„Kłopoty” w Irlandii Północnej, niebajka o terroryzmie

The Troubles, czyli „Kłopoty” to potoczna, ale i powszechnie występująca nazwa określająca konflikt, który narodził się w Irlandii Północnej w drugiej połowie XX wieku. Tłem dwudziestowiecznych wydarzeń są intrygi polityczno-historyczne oraz przemoc na tle nacjonalistycznym, etnicznym, a niekiedy także… wyznaniowym.

Wbrew obiegowej opinii „The Troubles” nie były sporem na tle religijnym, chociaż dwa zwaśnione kościoły odegrały w nich znaczną rolę. W ramach wojny domowej, o której genezie zaraz opowiem, śmierć poniosło ok. 3532 osób, z czego połowa to ofiary w cywilach (republikanie zabili 2058, lojaliści 1027, brytyjska służba bezpieczeństwa 363, irlandzka służba bezpieczeństwa 5, a 79 osób zginęło z nieznanych rąk). W różnych akcjach paramilitarnych i terrorystycznych rany odniosło ok 47500 ludzi. 

Przyczyny „Kłopotów”

Kwestią, która coraz rzadziej wybrzmiewa, kiedy słyszymy o konflikcie w Irlandii Północnej jest sprawa jej przynależności geo-politycznej. Dla obu stron biorących udział w działaniach „wojennych”, celem było wciągnięcie tego kawałka lądu do swoich struktur państwowych. 

Mamy tutaj dwie strony konfliktu – lojalistów, którzy wiernie wspierali przynależność do korony brytyjskiej i w większości byli protestantami oraz nacjonalistów, którzy wspierali dołączenie do Republiki Irlandzkiej (nazywa się ich także niekiedy „republikanami”) i w większości byli to katolicy.  

Wszystkie zdjęcia zostały udostępnione na wolnej licencji Google/Wikicommons. Murale zdobią ściany domów w Irlandii Północnej.

Jednak myli się ten, kto sądzi, że podłoże konfliktu leży tylko i wyłącznie w tym, jaką konstytucję przyjmą Irlandczycy z Północy. Historia „Kłopotów” zaczyna się bowiem już w XVI wieku, kiedy to na ulsterskie, wyludnione plantacje przyjeżdżają pierwsi rolnicy z Anglii i Szkocji (anglikanie), zaproszeni przez tamtejsze władze (wyspa jest wówczas pod rządami brytyjskimi). To wtedy na terenie Ulsteru zaczyna dominować kościół anglikański (nazywany tam Kościołem Irlandii). Władza tej religii została zagwarantowana legislatywą, która zabraniała katolikom posiadania ziemi czy wykonywania pewnych zawodów. Kiedy w XVIII wieku zniesiono ograniczenia oraz zmniejszono wymiar penalizacji pewnych czynów, katolicy zaczęli rywalizować z protestantami w zakresie dostępu do zawodów, dóbr i gruntów.

Cała historia XVIII i XIX to narastająca polaryzacja pomiędzy protestantami-unionistami i katolikami-nacjonalistami, pojawianie się i znikanie północnoirlandzkiego parlamentu i różne działania, związane z samostanowieniem tego kraju. Zobacz w jaki sposób „The Troubles” odbiło się na obchodach Dnia Świętego Patryka.

Pierwsze działania paramilitarne

W latach 70. XIX wieku protestanci z Ulsteru rozpoczęli działania mające powstrzymać suwerenność i niepodległość Irlandii, zdominowanej przez kościół rzymskokatolicki. I tak w 1912 roku, zwolennicy unii z Wielką Brytanią podpisali przymierze, które miało stawić opór próbom uniezależnienia się Irlandii od korony. Paramilitarna organizacja powołana przez Edwarda Carsona przyjęła nazwę Ulster Volunteer Force (UVF). Kontrą do tego działania było powołanie przez Eoina MacNeilla organizacji Irlandzkich Ochotników (Irish Volunteers), która miała reagować na działania unionistów. 

Wybuch I Wojny Światowej opóźnił rozwiązanie kwestii Irlandzkiej przynależności. W Irlandii jednak nacjonalistyczni radykałowie powołali Bractwo Republikańskie, które przeprowadziło Powstanie Wielkanocne (1916 r). Powstańcy wykorzystali czas silnego zaangażowania Wielkiej Brytanii w działania na froncie wojennym, by doprowadzić do obalenia władzy królewskiej na ich ziemiach. Niespełna 500 osób poniosło śmierć w wyniku opisywanej rezurekcji. Powstanie zostało zaś brutalnie stłumione przez brytyjską armię, a jego piętnastu przywódców rozstrzelano. Wszystkie wydarzenia związane z aktywnością Irlandzkich Ochotników, doprowadziły do zwiększenia społecznego poparcia dla odzyskania niepodległości, przyczyniła się do tego także niezwykle brutalna reakcja wojsk Korony. W grudniu 1918 roku republikanie, reprezentowani przez odtworzoną partię Sinn Féin, zdobyli 73 mandaty i ogłosili niepodległość Republiki Irlandzkiej. Kilka dni później Irish Volunteers (z której wkrótce później narodzi się IRA) dokonali śmiałej zasadzki (Soloheadbeg Ambush) na brytyjskie wojsko, okradając je z materiałów wybuchowych.  

Wolne Państwo Irlandzkie

W 1922 roku doszło do ustanowienia Wolnego Państwa Irlandzkiego, które obejmowało 26 z 32 irlandzkich hrabstw. 6 niezdominowanych przez republikanów regionów to te, które znajdowały się w Ulsterze. Tam wciąż rządzili zwolennicy Korony. W wyniku licznych gierek politycznych Irlandia Północna pozostała częścią Zjednoczonego Królestwa, aczkolwiek otrzymała własny parlament i zdecentralizowany rząd. Nacjonaliści stale uważali zaistniały podział za krzywdzący i nielegalny. Zgodnie z ich przekonaniem, niezgodne z prawem było to, że nie zapytano mieszkańców o ich decyzje, co do przynależności. W latach 1920-1922 (jeszcze przed wybuchem właściwych „Kłopotów”) na terenie Irlandii Północnej zabito aż 557 osób wyznania rzymskokatolickiego. Te śmierci zapoczątkowały walkę między katolikami i protestantami, znaną w literaturze przedmiotu jako pogrom. 

IRA

Irish Republican Army powstała w 1916 roku w wyniku połączenia się Irlandzkich Ochotników z Irlandzką Armią Obywatelską. Pierwotnym i nadrzędnym celem było odłączenie Irlandii od Zjednoczonego Królestwa. Jako zbrojne ramię Wolnego Państwa Irlandzkiego w latach 1919-1921 IRA prowadziła działania wojenne przeciwko Brytyjczykom. W wyniku oddzielenia od całości kraju północnej części, jej nadrzędnym celem stało się doprowadzenie do zjednoczenia Irlandii. Na przestrzeni lat 20-40. kształt tej organizacji wielokrotnie ulegał zmianom, podzieliła się na dwie frakcje mniej i bardziej radykalną, polityczną i terrorystyczną. Żołnierze IRA brali udział w licznych konfliktach na całym świecie, próbowali także współpracować z III Rzeszą w trakcie II Wojny Światowej. Jej działalność została zakazana po obu stronach granicy: nie była uznawana w Irlandii Północnej jak i w Wolnym Państwie Irlandzkim z uwagi na to, że nie respektowała żadnej władzy. W Irlandii Północnej uchwalono specjalną ustawę, która przekazywała władzom i policji szerokie uprawnienia do internowania podejrzanych bez procesu oraz zezwolenie do torturowania więźniów. 

Irlandzka Armia Republikańska zdeklasowała w swojej brutalności separatystów z Kraju Basków (ETA) i Palestyńczyków z OWP. Z ich rąk do lat 90. XX ginęli żołnierze, politycy, policjanci, strażnicy więzienni, a nawet członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej…

Irlandzki terroryzm

W 1939 roku IRA wznowiła działalność terrorystyczną. 1956 rok przeminął pod hasłem Operacji Żniw, kiedy partyzanci atakowali liczne cele Irlandii Północnej. Jej struktury rozpadły się w 1969 roku i podzieliły na dwie frakcje, mniej i bardziej radykalną, które wzajemnie się zwalczały. Od czerwca 1968 narastały napięcia na tle religijnym pomiędzy katolikami i protestantami w Ulsterze. W 1969 członkowie radykalnej IRA postanowili włączyć się w konflikt. 

W latach 60. na terenie całej Irlandii Północnej odbywały się marsze organizowane przez ruch na rzecz praw obywatelskich. Często zdarzało się, że protestujący byli atakowani przez członków UPV, czyli lojalistów (którzy również chętnie organizowali brutalne kontrdemonstracje). Doszło w tym czasie do licznych starć pomiędzy bojówkami lojalistów i nacjonalistów. 

Co dzieje się w Derry zostaje w Derry

19 kwietnia 1969 roku doszło starć pomiędzy policjantami z Irlandii Północnej, NICRA (północnoirlandzką organizacją walczącą o prawa człowieka) oraz lojalistami. Szereg dramatycznych wydarzeń poprzedził atak policji  (Royal Ulster Constabulary) na dom Samuela Devennego, niezaangażowanego w konflikt katolika i jego dwóch córek. Ojca i jedną z dziewczynek pobito do nieprzytomności. W lipcu w wyniku odniesionych obrażeń mężczyzna zmarł. Kolejną śmiertelną ofiarą policji brytyjskiej był Francis McCloskey, katolicki cywil, niezaangażowany. 

12 sierpnia doszło do bitwy o Bogside, pomiędzy nacjonalistami i lojalistami. Było już tylko kwestią czasu, kiedy w końcu dojdzie do jeszcze większej tragedii.

Krwawa Niedziela

30 stycznia 1972 odbył się pokojowy marsz protestacyjny w Derry (miasto graniczne Irlandii Północnej). Dotyczył on sprzeciwu wobec prawa (pisałam o nim wyżej) umożliwiającego torturowanie i internowanie każdego obywatela podejrzanego o terroryzm, bez konieczności posiadania żadnych dowodów. Wydarzenie przeszło do historii jako Krwawa Niedziela. Marsz został zorganizowany wbrew zakazowi, przez organizację walczącą o prawa człowieka (NICRA). Przewodzili mu działacze polityczni i katoliccy. Próba stłumienia protestu, przerodziła się w regularną walkę, w trakcie której padłu strzały. Śmierć poniosło 13 protestantów, a 16 odniosło rany. Sześcioro z zastrzelonych osób miało zaledwie 17 lat, a pięcioro spośród zabitych zginęło od strzału w plecy. Po trwającym 12 lat śledztwie, brytyjski sąd uznał, że wszystkie strzały zostały oddane do nieuzbrojonych ludzi, w sposób nieuzasadniony i nieusprawiedliwiony. Jednocześnie z publikacją raportu, premier Wielkiej Brytanii złożył formalne przeprosiny w imieniu swojego kraju. 

Krwawa niedziela zapoczątkowała serię najbardziej brutalnych działań związanych z irlandzkim terroryzmem. Na celowniku rebeliantów znaleźli się brytyjscy policjanci, żołnierze, urzędnicy, politycy i znani lojaliści.

1972

Był to prawdopodobnie najbardziej krwawy rok spośród wszystkich lat w nowożytnej historii Irlandii. W tym czasie irlandzki terroryzm wspinał się na swoje wyżyny. Niemalże w każdym tygodniu w zamachach ginęli ludzie: wojskowi, cywile, partyzanci. Brytyjczycy chcąc zapanować nad Irlandią Północną rozwiązali jej parlament, ale doprowadziło to tylko do zasiania jeszcze większego chaosu i nieładu. W czerwcu 1973 doszło do podpisania porozumienia w Sunningdale, które miało gwarantować powstanie parlamentu, w którym miały znaleźć się siły republikańskie i lojalistyczne. Ale i tutaj na skutek nieudolności, niezdolności do dojścia do porozumienia oraz licznych intryg po obu stronach doszło do szeregu strajków, które zakończyły trzy bomby zdetonowane w centrum Dublina (śmierć poniosło 23 osób, 300 zostało rannych). 1,5 godziny później wybuchła 4 bomba, zabijając kolejne 7 osób. Nikt nigdy nie został skazany za te ataki, jednak wiadomo, że stali za nimi lojaliści. Irlandia Północna po raz kolejny stanęła na krawędzi regularnej wojny domowej w 1975, kiedy rozpoczęto prace nad porozumieniem niepodległościowym tego kraju. Na szczęście konflikt udało się deeskalować.

Wkrótce potem rozpoczęły się bardzo intensywne działania odwetowe jednej i drugiej strony. Nie jestem w stanie zliczyć ofiar tego okresu, ale przemoc i wzajemne „tępienie” się trwało do końca lat 90. IRA z czasem przekształciła się w organizację legalną, która zamieniła się w bezprzemocową Partię Pracy, a rolę terrorystów przejęła Irlandzka Armia Wyzwolenia Narodowego, kontynuując krwawe masakry w odwecie za działania lojalistów z raz legalizowanej, potem delegalizowanej UVF. 

Ludzie Pokoju

Na początku lat 80. zmalało zainteresowanie wojną, można powiedzieć, że obie frakcje wykończyły się pod każdym względem. Jednym z najważniejszych wydarzeń późnych lat 70., było powołanie do życia nagrodzonej nagrodą Nobla organizacji „Ludzie Pokoju”. Ruch ten powstał przez doświadczenie brutalności terroryzmu. Zainicjowała go Betty Williams, która była świadkiem tragicznej śmierci trójki dzieci (wjechał w nie rozpędzony samochód), jego kierowca stracił panowanie nad wozem, ponieważ znalazł się w krzyżowym ogniu brytyjskiego wojska oraz IRA (sam był członkiem IRA i wiózł w samochodzie swoje dziecko). Zdarzenie to tak wstrząsnęło Williams, że w ciągu kilku dni zebrała ponad 6 tysięcy podpisów pod pokojową petycją. Od tego czasu rozpoczęły się różnego rodzaju pokojowe marsze, które były regularnie atakowane przez republikańskich partyzantów. Ludzie Pokoju popełnili jednak jeden błąd: wezwali nacjonalistów do wydania członków IRA. Dekada zakończyła się udanym zamachem na Lorda Mountbattena (wuja Księcia Filipa), który zginął na swojej własnej, wakacyjnej łodzi. Tego samego dnia nacjonaliści wysadzili w powietrze osiemnastu spadochroniarzy brytyjskiej armii. 

Śmierć głodowa

W wyniku działań po obu stronach do więzień trafiło wielu działaczy IRA, którzy rozpoczynali strajki głodowe przeciwko wyrokom sądów, które zapadały bez procesów, ale sprzeciwiali się również warunkom panującym w więzieniach oraz oczywiście głównemu tematowi wszystkich działań – niejasnej sytuacji politycznej Irlandii Północnej. W trakcie protestów zmarło wielu działaczy republikańskich, a w ich pogrzebach uczestniczyło nawet po 100 tysięcy osób. Dla nacjonalistów męczennicy byli ważni z punktu widzenia dalszej strategii. 

„Długą Wojnę” wzmacniały także liczne wyrazy wsparcia ze strony całego świata. Znaczącym gestem była broń szmuglowana do Irlandii Północnej z Libii. Dlaczego Libijczycy popierali działania IRA? Powodem tak nietypowego ruchu, było poparcie udzielone przez Margaret Thatcher amerykańskim działaniom na Bliskim Wschodzie (w trakcie bombardowań przeprowadzonych przez USA zginęło jedno z dzieci Kaddafiego). Północ otrzymywała także wsparcie finansowe od diaspory amerykańskiej w USA. 

Terroryści irlandzcy stawali się coraz bardziej śmiali i dokonali nawet zamachu w trakcie konferencji Partii Konserwatywnej (1984r), w której udział brała sama Pani Premier. W tym zamachu zginęło 5 osób, 34 zostały ranne, a jedna trwale sparaliżowana, Margaret Thatcher cudem uniknęła śmierci. 

Przemoc rodzi przemoc

Kolejne lata mijały na zasadzie wzajemnego „oddawania sobie” przemocy, przez obie strony konfliktu. Lojaliści mordowali nacjonalistów, nacjonaliści zabijali lojalistów, nie liczyło się już wyznanie. Mordowali się lojaliści katolicy z nacjonalistami katolikami, przekonania religijne pozostawały bez znaczenia. Chodziło tylko o tę cholerną konstytucję. W lutym 1985 roku moździerz przytroczony do samochodu ostrzelał wojskową stołówkę pełną ludzi (w ataku zginęli katolicy i protestanci), w listopadzie 1986 bomba zegarowa eksplodowała podczas Dnia Pamięci ofiar I Wojny Światowej, w samym sercu parady (10 cywilów, w tym ciężarna kobieta zmarło na miejscu, 63 zostały ranne). W akcjach odwetowych lojaliści atakowali bezmyślnie katolików, głównie cywili. 4 miesiące po obchodach Dnia Pamięci rozstrzelano 3 partyzantów IRA na stacji benzynowej Shell na Gibraltarze. Na ich pogrzebie w Belfaście pojawił się kolejny zamachowiec brytyjski, który rzucił w tłum granatami… i tak dalej. 

Próby zawieszenia broni

Problem był poważny, ponieważ na ziemiach obu Irlandii mieliśmy do czynienia z wieloma niezależnymi ugrupowaniami. Używam terminu IRA, jako zbiorczego „worka” wielu mniejszych organizacji, które wydzieliły się z tej organizacji po stronie nacjonalistów, a UVF to z kolei grupowe określenie lojalistów. De facto, aby doprowadzić do pokoju, obie Irlandie i Wielka Brytania musiały zaangażować do pomocy młodszego brata – Stany Zjednoczone. Zawieszenia broni były zrywane, ugrupowania nie mogły się dogadać. Plan rozbrojeniowy nie był łatwy do zaakceptowania przez różne organizacje quasi-wojskowe (zwłaszcza przez IRA). Po raz pierwszy zerwano zawieszenie broni w 1996, wysadzając Docklands w Londynie, następnym, bardzo znanym wydarzeniem był zamach w Manchesterze, który znany jest do dzisiaj jako największy atak z użyciem bomby w Wielkiej Brytanii od czasów II Wojny Światowej.Wyjątkowo w tej akcji śmierci nie ponieśli cywile (zadziałał telefon ostrzegawczy), ale wyrządzone szkody w mieście wyceniono na 411 milionów funtów. Rozpoczęły się prace nad Porozumieniem Wielkopiątkowym bez udziału Sinn Féin (politycznego ramienia IRA, dopiero po pewnym czasie dopuszczono ich do głosu, kiedy Sinn Féin zagwarantowała „zdeponowanie” broni, a nie „rozbrojenie” jak było w oryginalnym zapisie). Rozpad UVF zapoczątkował powstanie mniejszych, bardziej chaotycznych i radykalnych grup lojalistów, którzy zaczęli działać w aktach zemsty przeciwko działaczom IRA. 

Porozumienie Wielkopiątkowe

IRA nigdy nie zdołała zmusić rządu Wielkiej Brytanii do zmian, niezależnie od tego jak wiele zamachów przeprowadziła, ilu ludzi zginęło – Korona była niewzruszona. Dopiero głodówka uwięzionych przywódców i watażków IRA doprowadziła do tego, że Margaret Thatcher wróciła do rozmów w sprawie podzielenia się wpływami w Belfaście z rządem Republiki Irlandzkiej. Ten ruch doprowadził do tego, że w Ulsterze zawrzało – na ulice wyszli protestanci pod wodzą Iana Paisley’a, którzy dopominali się oddania władzy w ręce Brytyjczyków. Z drugiej strony również pojawił się wyjątkowo charyzmatyczny lider – był nim przywódca katolickiej Sinn Féin – Gerry Adams. 

Ci dwaj mężczyźni byli totalnymi przeciwieństwami – Paisley – radykalny, ambitny, tępiący homoseksualizm pastor, który nie bał się nazwać cudzołożnicą Królową Matkę po spotkaniu z papieżem. Był też na tyle bezczelny, by przerwać przemowę Jana Pawła II w Parlamencie Europejskim i zwyzywać go od antychrysta. Powołał Demokratyczną Partię Unionistów (DUP) i wyposażony w swój religijny fundamentalizm został trybunem protestantów.  Adams z kolei był młodym politykiem, wychowanym w domu, gdzie IRA miała duże znaczenie. Jako młody dorosły brał udział w sekretnych negocjacjach IRA z rządem brytyjskim, wiele razy był aresztowany, wyrósł na prawdziwego przywódcę i przez 35 lat pełnił rolę lidera Sinn Féin. Sprawiał wrażenie osoby ogarniętej, wykształconej, wkrótce cieszył się ogromnym autorytetem, do tego stopnia, że z obawy przed nim, wprowadzono zakaz publikowania jego wypowiedzi w publicznej telewizji brytyjskiej (chociaż poradzono sobie z tym problemem). 

To właśnie pastor Paisley nie dopuszczał Sinn Féin do negocjacji Porozumienia Wielkopiątkowego, wiedząc, że odpowiednie naciski doprowadzą do rozbrojenia organizacji paramilitarnych. Dzięki zabiegom stylistycznym udało się przekonać IRA do „zdeponowania” broni (a nie rozbrojenia).

Najważniejsze dokonania Porozumienia Wielkopiątkowego

  • Irlandia Północna miała pozostać w obrębie Wielkie Brytanii, ale jej obywatele mieli mieć prawo zagłosowania w przyszłości na temat zjednoczenia wyspy,
  • zobowiązano wszystkie strony konfliktu do rozwiązywania problemów metodami pokojowymi i demokratycznymi,
  • powstały nowe instytucji dające Irlandii Północnej pewną samorządność w zakresie Zjednoczonego Królestwa,
  • zlikwidowano znienawidzoną Royal Ulster Constabulary i zastąpiono ją policją,
  • wypuszczono więźniów politycznych, 
  • wprowadzono nowy zakres praw człowieka (uwzględniający równouprawnienie, także religijne).Za porozumieniem w referendum opowiedziało się 94% mieszkańców Republiki i 71% obywateli Irlandii Północnej. Komitet Pokojowej Nagrody Nobla nie był w stanie przełknąć sylwetek architektów porozumienia – czyli radykalnego pastora protestanckiego i skrajnie lewicowego katolika, toteż nagrody w tej dziedzinie, przyznano mniej rozpoznawalnym, ale wciąż prominentnym politykom – Davidowi Trimble’owi i Johnowi Hume’owi.

Karkaturalny rząd

Rząd Porozumienia był bardzo trudny. Przede wszystkim dlatego, że wiele posad, do tej pory dostępnych wyłącznie dla protestantów objęli katolicy. Między innymi Martin McGuinness, który objął tekę Ministra Edukacji, choć jego wykształcenie zakończyło się w wieku 15 lat. Wywołało to oczywiste kpiny. Do śmiechu jednak nie było tym, którzy na przejętych przez katolików ministerstwach nie mogli dopatrzyć się brytyjskich flag. 

W tym czasie wykształciła się także Real IRA (RIRA), która kontynuowała działalność terrorystyczną, ich największym zamachem i najbardziej krwawym w historii „Kłopotów” był zamach w Omagh (29 ofiar śmiertelnych). Długofalowy efekt ataku był taki, że choć nie doszło do kolejnych zbrojnych eskalacji, to rząd autonomiczny upadł, a próby pokoju niemal spaliły na panewce. 

Surrealistyczny rząd

Pięć lat trwały negocjacje pokojowe, prowadzone przez ugrupowania skrajnie radykalne w swoich poglądach: DUP i Sinn Féin. Najbardziej abstrakcyjne zdarzenie miało miejsce w 2007 roku, kiedy premierem autonomicznego rządu został Ian Paisley, a jego zastępcą Martin McGuinness. Koabitacyjny rząd antykatolickiego fanatyka i ex-terrorysty był przyczyną, dla której cały świat wstrzymał oddech. Surrealistyczne było tym bardziej to, że obaj politycy zaczęli się znakomicie dogadywać i z czasem zagwarantowali spokój i pokój w Irlandii Północnej. 

Brexit i jego konsekwencje

Gerry Adams podkreślał wielokrotnie, że Brexit może podważyć status quo w Irlandii Północnej. Zwłaszcza, że w ogólnokrajowym referendum Irlandia Płn. opowiedziała się zdecydowanie za pozostaniem w Unii Europejskiej (głównie za zasługą katolickich głosujących). Tym bardziej martwić powinno nas wyjście ”no-deal” Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty, bo jak wiemy, historia, zwłaszcza krwawa, lubi wracać i powtarzać się w nieskończoność. 

Irlandia Północna dzisiaj

W późnych latach 40., do siedemnastu ataków doszło w ciągu zaledwie dwóch godzin. Dzisiaj w Europie (w tym zwłaszcza na Wyspach) jest znacznie mniej zamachów terrorystycznych niż w latach 70-90. (obliczono, że statystycznie wówczas odbywało się średnio 10 ataków tygodniowo). W 1979 roku w Europie przeprowadzono ich 1019. Warto przy tym wziąć poprawkę na to, że IRA miała w zwyczaju informować telefonicznie władze o tym, że będzie zamach, a także gdzie i kiedy ma on mieć miejsce (jakże honorowo z ich strony…). Jak udowodnili irlandzcy politycy, kluczem do porozumienia są negocjacje i porozumienie ponad podziałami. Myli się jednak ten, kto uważa, że nie można już odczuć strachu, będąc w Belfaście. Miasto wciąż nosi znamiona przemocy, która nie tak dawno trzęsła niemal całą Europą. 

I zapamiętajmy może wszyscy raz na zawsze, że to nie „religie” są złe, nie „idee” są złe, a ludzie, którzy wykorzystują je do niecnych celów. Jeżeli dzisiaj Europa obawia się islamskiego fundamentalizmu, może wyciągnąć bardzo wiele lekcji z historii terroryzmu w Irlandii Północnej. A my na poziomie ogólnoludzkim, możemy przypisać muzułmanom taką sama pozycję społeczną, bez podejrzewania każdej kobiety w hidżabie o to, że schowała w torebce bombę.

2 myśli na temat “„Kłopoty” w Irlandii Północnej, niebajka o terroryzmie

Dodaj komentarz