Jak oszczędzać pieniądze na podróże?

To nie jest poradnik typu: oszczędzaj, pracuj, graj w loteriach, bierz udział w konkursach, sprzedawaj swoje rzeczy i tak dalej. To jest tekst dla ludzi, którzy mają stały dochód i chcą dowiedzieć się, jak planować podróże oraz jak przygotować się do nich finansowo. Jeśli ten temat cię nie dotyczy, nie musisz czytać, bo się zawiedziesz. Moim zdaniem nie istnieje żaden magiczny przycisk, który sprawia, że podróże stają się tanie. Mogą stać się tanie, ale na pewno ich stan wyjściowy, taki nie jest (i nie będzie).

Wielokrotnie spotykałam się z tym, że ludzie twierdzą, że podróżowanie jest drogie (gdzie „drogo” jest pojęciem relatywnym i abstrakcyjnym). Ale czy na pewno? Żeby zadać kłam lub zgodzić się z tą opinią, wyróżnijmy sobie kilka typów podróżowania.

Jakim jesteś podróżnikiem?

  1. Podróżowanie turystyczne – wypoczynkowe

Charakteryzuje się tym, że podróżujący zleca wszystko pośrednikom. Wiąże się to z oczywiście wyższymi kosztami wyjazdu, bo pośredników należy odpowiednio wynagrodzić za ich pracę. Zwykle także (ale to nie jest standardem), wyjazd taki ma nosić znamiona luksusu i relaksu, są to więc destynacje sprawdzone, w dobrych (lub przynajmniej OK) ośrodkach, których cechą jest możliwość wypoczynku. Zwiedzanie, poznawanie kultury danego miejsca schodzi na dalszy plan.

Referencyjne stawki za zorganizowane przez biura podróży wyjazdy do Tajlandii na 14 dni, zaczynają się od: 4 000 PLN.

  1. Podróżowanie jako styl życia – dłuższe, często wielomiesięczne podróże

Ich cechą jest to, że jeśliby porównać koszty takiego wyjazdu są one relatywnie tańsze od podróży turystycznej. Zwykle są to bardziej odległe kierunki (czasami podróż dookoła świata). Gdzie cenowo podróżujący osiąga finansowo stan „codziennego życia”, a koszty drogich biletów lotniczych, amortyzują się w długim pobycie w tańszym (dla podróżującego) regionie świata. Bardzo często podróżujący posiada w tej chwili pasywny dochód lub zarabia w podróży. Więc podróż jest także związana z pracą. Do tego dochodzi fakt, ze zwykle podróżujący zapewnia sobie sam rozrywki, noclegi, transport. Ale weźmy poprawkę na to, że to nie są tylko i wyłącznie długie podróże, są to też krótsze wyjazdy, ale organizowane na własną rękę, związane z korzystaniem z ofert darmowych noclegów, bądź innych ciekawych opcji.

Koszt podróży po Tajlandii przez miesiąc z lotami, wynajmowaniem pojazdów, noclegami i wyżywieniem można zamknąć w kwocie 4-6 tysięcy złotych w zależności od osobistych preferencji, jeżeli chodzi o rozrywki.

  1. Podróżowanie jako przerwa od codzienności – citybreak

To najdroższa spośród wszystkich forma poznawania świata. Przede wszystkim z opcji citybreaków korzystamy najczęściej za pośrednictwem tanich linii lotniczych, niejednokrotnie nacinając się na fakt, że choć bilet jest tani, to funkcjonowanie w docelowym miejscu już tak atrakcyjnie finansowo nie wygląda. Druga sprawa, jeśli nie korzystamy z tanich połączeń, wyjeżdżamy na citybreak, gdzieś, gdzie docelowo chcemy, to zwykle cena biletu będzie adekwatnie wyższa.  Loty w weekendy zwykle są bardzo drogie, więc najczęściej inwestujemy w dni w środku tygodnia, a to natomiast powoduje, że tracimy dni urlopowe. Krótkie pobyty charakteryzują się większą intensywnością oraz tym, że chcemy na „maxa” poczuć dane miejsce, stąd ani nie odpoczywamy, ani nieszczególnie możemy oszczędzić w trakcie takiej podróży.

Nie wydaje mi się, że ktoś zaplanowałby citybreak w Tajlandii, więc jako referencyjną stawkę podaję kwotę podróży do Turcji, Stambułu na 4 dni: 1500 zł.

Zobaczmy więc jak to wygląda jeśli obliczymy sobie koszty takiego wyjazdu „za dzień”:

Podróżowanie turystyczne Podróż jako styl życia Podróżowanie jako przerwa
(14 dni, 4 tys.) 285,71 zł (30 dni, 6 tys.) 200 zł (4 dni, 1,5 tys.) 375 zł

Krótki wypad okazuje się więc być zdecydowanie droższy od długiej podróży! Więc jeśli mamy taką, wstępną analizę kosztów i różnic w cenach wiemy już, co to znaczy „droga i tania podróż”. Jeśli pomyślicie o citybreaku do jakiegokolwiek miasta w Europie, niezależnie od tego, czy będzie to drogie Oslo, czy tańszy znacznie Lwów, cena wyjazdu niezmiernie rzadko zmieści się w kwocie poniżej 1000 zł (jest to możliwe, ale wtedy często kosztem czegoś innego: urlopu lub warunków, w jakich spędzicie ten czas).

Oszczędzanie

Nie lubię wydawać pieniędzy. Nie, żebym była jakąś skrajną materialistką, ale jako osoba urodzona w Poznaniu mam prawo być centusiem. Lubię jednak komfort i wygodę, dlatego dla mnie w pierwszej kolejności liczy się to „jak i gdzie”, a dopiero potem „za ile”. Mimo wszystko dalej ogarniam swoje wyjazdy na własną rękę.

Co więcej, żyję na satysfakcjonującym mnie poziomie. Lubię wyjścia do restauracji, do kina, kupuję książki, chadzam do teatrów i (czasem) na koncerty. Kupuję fajne prezenty znajomym i sobie. Chociaż z większą łatwością wydaję pieniądze na bliskich niż na siebie. Jednak jedna rzecz pozwala mi na to, by co miesiąc kontrolować swoje wydatki i planować budżet tak, by było mnie stać na wycieczki, wyjazdy, podróże, citybreaki i inne przyjemności.

Na blogu Michała Szafrańskiego: Jak Oszczędzać Pieniądze, znajdziecie arkusz Excel, który pomoże wam w kontrolowaniu swojego miesięcznego budżetu. To właśnie z niego korzystam, by dowiedzieć się, ile wydaję na różne rzeczy. Zauważyłam np. że posiadam w swoim budżecie od kilku miesięcy wydatek na aplikację, z której kompletnie nie korzystam, dlatego zmobilizowałam się, aby ją usunąć. A koszt, który do tej pory inwestowałam, przerzuciłam na podróże. Bo czemu by nie?

Zachęcam was serdecznie do przeanalizowania swojego miesięcznego budżetu, to pozwoli wam na znalezienie słabych stron miesięcznych finansów i w następnym kroku – wyeliminowanie ich.

Dodatkowo, oprócz Excela Michała, tworzę dodatkowe plany oszczędzania, na konkretne wyjazdy. Żeby wiedzieć „na co już uzbierałam”.

Jak stworzyć plan wyjazdu?

Pisałam o tym już wielokrotnie (przy okazji wyjazdu do Singapuru czy citybreaku w Stambule), ale podstawą tworzenia planu wyjazdowego jest określenie: czy jedziesz na podróż solo, w parze, a może w grupie? Jakie są oczekiwania uczestników wyjazdu? Ile kosztuje tam nocleg, jedzenie, przekąski, atrakcje? Czy wszyscy chcą robić to samo? Co jest na twojej liście najważniejszych punktów do zobaczenia? Zawsze przed wyjazdem tworzę plan w Excelu (który zawiera przykładowy plan wyjazdu, tak, by wiedzieć, ile dni chcę spędzić w punkcie A, a jak ceny różnią się w punkcie B). Do tego planu dodaję wyceny atrakcji i kosztorys życia.

  1. Ile osób jedzie?
  2. Co chcesz/co chcą zobaczyć/przeżyć? (zrobić punktową ocenę atrakcji, którą na miejscu pewnie i tak przebudujesz/przebudujecie, ważne, by mieć punkt wyjścia)
  3. Podróż ma charakter wypoczynkowy/zwiedzanie i poznawanie kultury/2w1?
  4. Ceny noclegu (porównaj ceny na Airbnb, Bookingu, Hostelworld, ale też na lokalnych stronach noclegowych, np. Pagoda itp., upewnij się, czy nie ma opcji Couchsurfingu), sprawdź ceny, odległość od centrum i standard. Im bliżej centrum, tym lepiej.
  5. Wyceń wstępny koszt atrakcji i dodaj do tej kwoty 20% (awaryjnie).
  6. Estymuj koszty transportu (często można je „wygooglować”), a jak jest z tym problem polecam Hikersbay, do podanych kwot zawsze dodawaj 10% (podatek turysty). Sprawdź przed wyjazdem wypożyczalnie samochodów i zobacz, jakie mają warunki.
  7. Oszacuj koszty jedzenia – ja idę na łatwiznę i sprawdzam zwykle na Hikersbay i czasami na różnych blogach. Ważne, by do tych kwot dodać uśrednioną wartość 20% (10% napiwku do każdej wizyty w restauracji + 10% na wypadek, gdyby ceny okazały się wyższe). Policzcie liczbę dni, liczbę posiłków, nie zapominajcie o przekąskach (jesteście łasuchami tak jak ja?), napojach i owocach.
  8. Ile kosztują bilety lotnicze? Transfer z lotniska? Tutaj uczulam zwłaszcza na „tanie loty”. One zwykle są tanie, z uwagi na to, że nie są to główne lotniska, a podmiejskie. I tak jadąc np. do Oslo, może okazać się, że choć lot kosztuje 34 zł, to transfer zajmuje ponad godzinę i zapłacicie za niego ponad 100 zł. W przypadku wypadu typu CityBreak kosztem jest także wasz czas, więc godzinna podróż z lotniska (umówmy się, zawsze się to wydłuża, kiedy jesteśmy gdzieś pierwszy raz) może być „za długa”.
  9. Sprawdź na porównywarkach cen lotów, kiedy opłaca się kupić lot do danego miejsca. Wszystkie znane mi narzędzia tego typu posiadają opcję sprawdzenia, kiedy cena staje się atrakcyjna.
  10. Dowiedz się, ile zapłacisz za Internet, połączenia telefoniczne czy dedykowaną kartę SIM z aktywacją.
  11. Zaplanuj sobie wydatki niespodziewane – może okazać się, że o czymś zapomnieliście, nie wiedzieliście. Zostawcie sobie w planowanym budżecie okno finansowe, na wypadek nieprzewidzianych wydatków.
  12. Zaplanuj, ile wydasz na pamiątki i dodaj do tej kwoty 10%.
  13. Ubezpieczenie – wlicz je w koszty swojej podróży.
  14. Czy na podróż musisz kupić jakiś specjalny ekwipunek? Plecak, buty, namiot albo moskitiera? A może jakieś konkretne kosmetyki albo lekarstwa? Wszystko, co wchodzi w koszt podróży dolicz do swojego budżetu. Ale uwaga! Zacznij kolekcjonować te rzeczy przed wyjazdem. Sprawdź, czy musisz brać dodatkowy bagaż w obie strony, może odpowiednie rzeczy kupisz taniej na miejscu i wystarczy ci duży bagaż tylko w drodze powrotnej? Przed wyjazdem warto udać się do lekarza medycyny podróży i ustalić jakich lekarstw i szczepień potrzebujesz przed wyruszeniem w drogę. Z doświadczenia wiem, że taki koszt może być całkiem duży…
  15. Ustal, jakich dokumentów potrzebujesz? Może trzeba wyrobić paszport? Może musisz wyrobić/wykupić wizę? Może wiza elektroniczna jest tańsza niż taka kupowana na granicy? A może wyrobienie wizy wymaga od ciebie wzięcia dnia wolnego na wizytę w ambasadzie/konsulacie?

Wszystkie te liczby przemnóż przez liczbę osób biorących udział w wydarzeniu. Zweryfikuj ponownie, omów te ceny ze współpodróżnymi i zapytaj kogoś, kto był na miejscu, czy to wszystko trzyma się kupy. Jeśli tak, to wspaniale, możecie szykować się do wyjazdu!

Przykładowy formularz przygotowania planu podróży oraz checklistę rzeczy do spakowania znajdziecie tutaj.

Jak mądrze inwestować w waluty?

Truizm, ale nic lepszego nie przeczytacie w ekonomicznych poradnikach – kupujcie silne waluty, kiedy zaliczają spadki. Aby to robić, trzeba obserwować kursy, a co za tym idzie śledzić wydarzenia w świecie polityki globalnej. Waluty, które powinny być interesujące to Funt, Dolar i Euro (łatwo wymienialne na całym świecie). Oczywiście, możecie też pomyśleć o kryptowalutach, ale tutaj nie będę wam nic podpowiadać, bo się nie znam. Specjaliści rynku walutowego wskazują także, że warto odkładać środki w szeklach izraelskich, frankach szwajcarskich czy japońskich jenach.

Możecie sobie otworzyć konto walutowe albo założyć kartę Revolut, pochodzącą od brytyjskiego startupu. Revolut nie nadaje się do tego, by trzymać na niej dochody miesięczne, albo oszczędności, ale zdecydowanie sprawdza się jako karta płatnicza w podróży.

Decydując się na podstawową kartę Revolut otrzymujecie możliwość wypłat z bankomatów w różnych krajach do 200 dolarów w miesiącu (bez opłat), do tego możliwość bezpłatnego przewalutowania pieniędzy w dowolnym momencie (pod warunkiem, że macie dostęp do Internetu). Co więcej, karta obsługuje różne waluty występujące na wszystkich kontynentach (ale nie w każdym kraju), nie mniej macie dostęp do: funtów brytyjskich, Euro, dirhamów, dolarów amerykańskich, australijskich i kanadyjskich, rubli, koron, szekli, peso i wielu, wielu innych. Na przewalutowanie uważajcie jednak w weekendy, kiedy stawka transformacji jest zablokowana i zwykle ciut wyższa. Ponadto aplikacja Revolut daje dostęp do różnych udogodnień jak np. ubezpieczenia czy tańsze saloniki na lotniskach.

Revolut, na co uważać?

  1. Revolut nie jest bankiem i jako taki nie posiada gwarancji bankowych (chociaż stara się je uzyskać i w grudniu 2018 uzyskał europejską licencję bankową – dąży do objęcia gwarancjami bankowymi wszystkich klientów), dlatego nie zachęcę was do zdeponowania tam pensji, czy oszczędności. Jedyne co to pieniądze z bieżącej podróży.
  2. Przy wypłatach, niektóre bankomaty obciążają dodatkowo konto Revolut prowizją (widziałam kwoty od 2 do 9 %). Warto więc podchodząc do bankomatu sprawdzić, na jaką kwotę obcy bank chce cię obciążyć, transakcję możecie przerwać, by skorzystać z innego bankomatu. Z doświadczenia odradzam wam sieć Euronet, która chyba w każdym kraju próbuje pobrać prowizję.
  3. Revolut obsługuje 29 walut. Wymienia środki za pośrednictwem międzybankowego kursu wymiany, pobierając prowizję 0,5% tylko, jeśli kwota miesięcznych przelewów przekroczy ekwiwalent kwotę 5000 GBP/6000 EUR.
  4. W weekendy i święta jest stała prowizja, z doświadczenia wiem, że prowizja występuje też na niektórych walutach (np. na tajlandzkich bahtach czy ukraińskich hrywnach).
  5. Wypłaty z bankomatów powyżej 200 dolarów w miesiącu obarczone są prowizją 2%.
  6. Poza tym mogą wystąpić problemy z miejscami, gdzie honoruje się katy kredytowe: samoloty, wypożyczalnie samochodów. Zwykle, jeśli wasza karta została wydana przez Visa, to nie powinno być problemów.
  7. Niektóre banki zapowiadają prowizje od przelewów na Revolut.

Zbieraj paragony i rób podsumowania finansowe

Ja mam ten nawyk poprzez uzupełnianie pliku Michała Szafrańskiego, ale zbieranie paragonów z podróży pozwoli wam oszacować, czy wszystko poszło zgodnie z waszym planem. Oczywiście dobrą praktyką jest posiadanie osobnego subkonta na swoim rachunku, na którym trzymacie środki na podróż i nimi zarządzacie w czasie wyjazdu, ale doświadczenie pokazuje, że często o tym zapominamy. A nuż okaże się, że po podsumowaniu wydaliście mniej, niż założyliście i macie dodatkowe środki na kolejną, wspaniałą wyprawę?

 

 

Dodaj komentarz